Tropem Smoka po Krakowie i okolicach

wyrzuć przewodnik, podążaj za smokiem

Menu Close

Klasztor Kamedułów na Bielanach

To już ostatnia szansa, żeby jeszcze pokazać kawałek zimy. Tym razem bardzo nostalgicznie i w ogóle bardzo nad ziemią 😉


Kraków jaki jest, każdy widzi. W sezonie turystycznym to taki lajkonik z pawim piórkiem w dupce. Cepeliada gra, tańczy i śpiewa. Szlak szczyn i wymiocin wije się uliczkami wokół Rynku. Wieczory na Starym Mieście obfitują w nieprzyjemne spotkania. Nieszczególnie lubię krakowskie lato. Znacznie więcej spokoju jest wiosną i w mojej ulubionej porze w Krakowie – jesieni. Łatwiej mi wtedy znaleźć Kraków z duszą.

Jest kilka takich miejsc, w których można poczuć klimat dawnego miasta, oddech historii, magię niefolderową.

Kiedy wracam do Krakowa, ten widok przyjemnie mnie uspokaja – Bielany. Trudno odnaleźć drugie takie miejsce w Krakowie, gdzie czas faktycznie się zatrzymał. Właściwie stojąc tak u wrót klasztoru można od razu przenieść się do XVII wieku…bo cóż mogłoby nam zaburzyć tę wędrówkę? Polecam wybrać się tam zimą, kiedy cisza i surowe otoczenie potęgują odczucie totalnego odrealnienia. Ciarki biegają po ciele… To jest magia spoza folderu. Warto sprawdzić samemu 🙂

bielany