Powiadają, że poeci to najwięksi wrogowie smogu w Krakowie:

Uśpione miasto żelaznym dymem
wieczne jak Rzym
lub Hollywood
o świcie
kładzie mnie u stóp
u sennych jeszcze bram
śpią w murach Antyfony
ptaki i kadzidła
zielenieją na dachach
wieki
kamienie pragną
postaci
ciężarne ulice
tak wszyscy kochamy
to miasto
że umieramy dla niego
przedwcześnie

Józefa Ślusarczyk-Latos, Kraków