Tropem Smoka po Krakowie i okolicach

wyrzuć przewodnik, podążaj za smokiem

Menu Close

Tag: kardynał Franciszek Macharski

Listopadowo..

Smutno mi z powodu kardynała Macharskiego. Aż dziwne, że mnie. Macharski głęboko wpisywał się w krakowski koloryt. Wszędzie było go pełno, spacerował po Plantach, uśmiechał się do dzieci, kłaniał się krakowianom, wliczając w to emerytowanych wokalistów zespołów blackmetalowych. Biła od niego dobroć i ciepło, których nie zdołało zniszczyć długie życie, najeżone – jak każde długie życie – rozczarowaniem i cierpieniem. Starzec wolny od zgorzknienia stanowi budującą osobliwość, a przy tym anomalię na miarę cielęcia o błoniastych skrzydłach.
Ale jest coś jeszcze. Gdy miałem dziesięć lat, ciotka mówiła mi, że to „bardzo dobry ksiądz, niestety jest chory i umiera”. Dekadę później, gdy studiowałem w pobliżu plant, Macharski wciąż zajmował się umieraniem. Dorosłem, zaczynałem kolejne życia tylko po to, by je zniszczyć, pisałem, kochałem, wyjeżdżałem, wracałem i piłem na umór, a on wciąż umierał i spacerował po tych Plantach.
Myślałem, że jego umieranie jest planem na wieczność, że nigdy nie zostanie przerwane.

Łukasz Orbitowski, facebook.com

 

9:37