Mały Rynek miał odciążyć Główny z większości imprez oraz targów. Ale tak się nie stało. Nie mam nic przeciwko ludowym jarmarkom (tylko jeszcze pod warunkiem, że nie będzie tam chińskiego badziewia). Ale chciałabym, aby Rynek odzyskał swoją przestrzeń. Nie do twarzy mu w tym woalu spalonych kiełbas.