Ostatnio przypomniała mi się taka fajna para ze skweru z food trackami. Chociaż co do tego czy to była taka para prawdziwa , no wiecie on i ona razem, to nie mam pewności. Ale wszystko wskazuje na to, że mogło się tak stać.

Ona pracowała w Kocham Naleśniki. To była piękna, szczupła dziewczyna – ciemne, długie włosy, zawsze uśmiechnięta, miła. Kiedy na nią patrzyłam to nie widziałam tego food tracka, tylko malutką francuską Crêperie, w której to właśnie ona smaży ultra cienkie, wręcz ażurowe crêpes.  Na przeciwko niej, kawę sprzedawał on – chłopak, jak żywo wyjęty z …paryskiej uliczki. Serio, serio. Od początku widziałam jak tych dwoje na siebie spogląda. Potem chłopaka coraz częściej widywałam przy naleśnikarni a dziewczynę przycupniętą przy kawie. Eh, jak oni do siebie pasowali! Jak dla mnie to musiało się skończyć na statusie „w związku” 😉

food-track-story