Na Kazimierzu, przy ul. Meiselsa jest taka piekarnia…

…w której piecze się Chleb. Niezwykłe odkrycie? Otóż tak, bo większość tego co można kupić na mieście to twór chlebopodobny. Ja zamiast sztucznie nadymanego wolę taki z chrupiącą skórką. I chcę by ten chleb następnego dnia i kolejnego dalej był chlebem.

Oprócz chleba można też powybierać w bułkach i drożdżówkach. Chyba robię się głodna!

Meiselsa 6 – idźcie tam:) Ewentualnie pytajcie o chleb z tej piekarni na stoisku z pieczywem w Almie.

 

Update: Jednak nie wytrzymałam 😀 Jest godzina 1.05. Właśnie wróciłam ze świeżym pieczywem, a na miejscu dostałam jeszcze ciepły podpłomyk kazimierski. Mniami!