Są dwa miejsca w Krakowie, które mnie uspokajają. Pierwsze to jest pracownia na Grodzkiej, z widokiem na Wawel. A drugie to mój dom w Tyńcu.

Z podróżami jest trochę tak jak z wolnością. Można być człowiekiem wolnym i siedzieć w więzieniu. To jest kwestia ducha.

Można przejść 200 metrów na drugą stronę rynku i to będzie prawdziwa podróż. A można polecić na Antypody i nie odebrać tego jako podróży. To jest coś, czego młodzi ludzie często nie rozumieją. Sam zresztą tego nie rozumiałem.

Te drobne podróże bardziej mogą człowieka wzbogacić niż te dalekie. Mogą mieć większą wartość emocjonalną. I czymś takim jest dla mnie te pół hektara w Tyńcu i widok na klasztor, dolinę Wisły i 300 drzew, które sobie tam rosną.

 

Fragment wywiadu z Andrzejem Mleczką. Rozmawiał Dariusz Klimczak w listopadzie 2012r., źródło: voyage.pl