Tropem Smoka po Krakowie i okolicach

wyrzuć przewodnik, podążaj za smokiem

Menu Close

Mitoraj w Krakowie

W końcu zabrałam się za głowę i zaraz napiszę co niej myślę.

Ale, że na rynku???

Sprawa sięga kilku lat wstecz i była dość głośna, więc tylko krótko przypomnę. Znany polski rzeźbiarz Igor Mitoraj podarował naszemu miastu tę oto prezentowaną głowę, zwaną Eros Bendato. Ale dziwny to był podarunek, bo warunkiem było, że rzeźba stanie na Rynku. Doceniam prace artysty i głowa też mi się podoba, ale cała ta historia i co gorsze fakt, że rzeźba rzeczywiście stanęła na obok Wieży Ratuszowej sprawia, że czuję  gniew.

Kraków morze wszystko

Przestrzeń Rynku, jeśli w ogóle można mówić, że istnieje (szczególnie w sezonie letnim, kiedy i imprez i ogródków z roku na rok przybywa) powinna być chroniona. Nie można wrzucać tu wszystkiego – jest pewna ranga. A jeśli robi się takie wyjątki, to od razu pójdźmy w aleje gwiazd, pomnik papieża a może i molo?

fotka z erosem, siku z erosem

A Eros miał piękną alternatywę – Plac Jana Nowaka-Jeziorańskiego (pomiędzy Galerią Krakowską a dworcem). Dla Mitoraja podobno miejsce zbyt komercyjne. A przecież jedna z jego rzeźb stoi w samym centrum  poznańskiej galerii handlowej Stary Browar! Dla mnie to kiepska wymówka z jeszcze jednego powodu. Plac dworcowy to naprawdę piękny plac! Stoją tutaj zabytkowy budynek dworca i Pałacyk Wołodkowiczów. Oba budynki to perełki architektury. Eros miałby tutaj piękną oprawę i przestrzeń, której tak potrzebuje. To miejsce ma również symboliczne znaczenie – wielu turystów właśnie tutaj pierwszy raz wita się z Krakowem..

Myślę sobie: „Szkoda panie Mitoraju, bo chociaż rzeźba jest niewątpliwą atrakcją i wielu robi sobie przy niej pamiątkową fotkę, to paradoksalnie na Rynku traci, drażni… A wieczorem, no cóż, funkcjonuje jako nietypowa toaleta. Trochę smutne”.