Mamy w sobie dwa miasta rozdzielone niepokojem i co parę lat wybieramy jedno z nich. Przenosząc się do Krakowa, zostawiamy w Warszawie swoją zużytą i zmęczoną część. I odwrotnie. Ale niepokój zostaje. Między miastem, w którym jesteśmy, i miastem, w którym nas nie ma, mijamy się w poszukiwaniu samych siebie.

Kazimierz Brandys, Listy do pani Z.