Lubi臋 o tej porze, gdy szkolne wycieczki wracaj膮 ju偶 do domu 馃槈

Jeszcze przed wieczorem mo偶na przyj艣膰 na Rynek, 聽kt贸ry wtedy 艂apie g艂臋bszy oddech. Krak贸w jest jeszcze studencki, ale ju偶 nied艂ugo. Krakowskie kwiaciarki wystawiaj膮聽miednice pe艂ne pi臋knych, ma艂ych bukiecik贸w. 聽Nad wie偶ami Bazyliki Mariackiej unosz膮 si臋 jerzyki. S艂ycha膰 je spod Sukiennic 馃檪 Mog艂abym tak d艂ugo siedzie膰 w fotelu i ch艂on膮膰 t臋 atmosfer臋. Czas przemknie szybciej ni偶 zwykle. Znienacka zamkn膮 ogr贸dek. Wyjd臋 spod kocyka w ch艂odn膮 noc. Na Placu Szczepa艅skim z艂api臋 moj膮 taks贸wk臋. A uczucie niedosytu i tak wci膮偶 pozostanie.