Ten post przygotowałam specjalnie dla rodziców, którzy szukają spektaklu idealnego dla dzieci w wieku poniżej 3 roku życia. Przy imprezach organizowanych dla dzieci zwykle podaje się preferowany wiek i tak jest również  w przypadku spektakli GROTESKI. Taką informację można znaleźć w opisie przedstawienia na stronie teatru. Na pewno ułatwia to podjęcie decyzji. Ja jednak ułożyłam swoją listę, która może być wskazówką dla rodziców chcących wybrać się z dzieckiem do teatru po raz pierwszy.  Żałuję, ale nie mam zdjęć, więc będzie sam tekst.

Bajka o Szewczyku

Absolutnym hitem GROTESKI jest dla mnie właśnie to przedstawienie. Bajkę o Smoku Wawelskim zna chyba każdy. Łatwo więc zachęcić i zainteresować dziecko. Ale co najważniejsze Bajka o Szewczyku to według mnie najbardziej barwne i żywiołowe przedstawienie z kategorii dla najmłodszych. Opiekunowie większych grup mogą spokojnie przejść na tryb „chilling”, bo nie trzeba uspokajać wynudzonych jadaczek 😉 Ale widownia wcale nie siedzi cichutko. Duży plus za interakcję, bo dzieciaki werbalnie uczestniczą w przedstawieniu. Jest wiele zabawnych i nieoczekiwanych momentów! Trochę bałam się tego jak zostanie pokazany smok, ale niepotrzebnie. Smok okazał się bardzo przyjazny i nie było mowy o strachu.
Moje dziecko obejrzało całe przedstawienie z zainteresowaniem i entuzjazmem a na koniec wbiegło na scenę i uczestniczyło w konstruowaniu lalki podczas warsztatów odbywających się po spektaklu.
Uważam, ze to pozycja obowiązkowa dla małego krakowianina, tym bardziej, że to prawdziwa perełka w repertuarze.

O Kasi, co gąski zgubiła

Wiadomo, że Szewczyka nic nie przebije, ale Kasia też daje radę. Tytułowa bohaterka to gęsiareczka, której gąski porwał wilk. Ten wilk chociaż zły, jak to w bajkach bywa, to jednak nie budzi strachu. Wilk jest po prostu zdesperowany, no bo przecież jest głodny. Oprócz wilka i gąsek w przedstawieniu pojawiają się również inne zwierzęta: Kózka, Prosię, Owieczki i Piesek. Jeśli ma się to szczęście, ze siedzi się w pierwszym rzędzie to owieczka może zajrzeć do plecaka położonego na podłodze. Emocje z tym związane gwarantowane na resztę dnia 😉
Dużo dobrej plastyki i muzyki. Moje serce skradła również Diana Jędrzejewska odgrywająca rolę Kasi.

Tańcowały Dwa Michały

Przedstawienie oparte jest na twórczości Juliuna Tuwima. W fabule znalazły się m.in.: Dwa Michały, Abecadło, Rzepka, Ptasie radio, Zosia Samosia, Słoń Trąbalski. Wszystkie te wiersze oczywiście znamy i kochamy, ale gwarantuję, że interpretacja artystów sprawi, że jeszcze częściej i chętniej będziemy po nie sięgać w domu. Wykonania Abecadła i Ptasiego radia zdecydowanie NAJLEPSZE! A tytułowe Dwa Michały to główni bohaterowie całego przedstawienia – trochę tacy narratorzy w tej krainie wierszy. W jednej z ról znów wspaniała Diana Jędrzejewska. Całość i bez przerwy dałaby radę, bo sporo tutaj dynamiki, zmieniającej się scenografii i bohaterów. Pojawiają się również projekcje multimedialne. Tym razem czas mija nam bardzo szybko i na koniec czujemy niedosyt. Zdecydowanie warto wybrać się nawet z najmłodszym dzieckiem.

Baśń o Dobrym Kopciuszku i Złych Siostrach

Spektakl ma kategorię „od najmłodszych lat”. Według mnie zdecydowanie bardziej dla 4-latków i wyżej, niż dla młodszych. W porównaniu z poprzednikami jest mniej dynamicznie i plastycznie. U nas wydarzyła się ciekawa sprawa, bo córka „przegapiła” wyczarowanie pięknej sukni dla Kopciuszka. Rzeczywiście sama przemiana nie została pokazana jakoś spektakularnie, czego pewnie też oczekiwało dziecko. Natomiast różnice w stroju oczywiście były, ale jak to powiedziała Wróżka „suknia jest skromna” i taka była. Kolorystycznie też niewiele różniła się od łachmanów, przynajmniej z poziomu balkonu nie wyglądało to aż tak efektownie, jak maleńka główka sobie wymarzyła 😉 Spodobał nam się pomysł z lalkami na kółkach podczas balu i sposób przymiarki bucików. To było na prawdę dobre! Jednak przedstawienie lepiej zostawić na czas osiągnięcia stopnia dorosłości zwanego „starszakiem”.