Dzisiejszy wpis dedykuję designerom antysraluchowych balkonów, niestrudzonym wojownikom nierównej walki i wszystkim tym, którzy zawsze pragnęli aby Sylwester złapał Tweet’ego.

Krakowskie gołębie

Uważane są za jeden z symboli Krakowa. Aż dziwne, że jeszcze nikt nie wpadł na pomysł sprzedawania pluszowych gołąbków made in china. Jednak tam, gdzie kończy się strefa turystyczna, kult gołębia zdecydowanie blednie. Bardziej znane stają się nowe gatunki tych ptaków, wśród których najbardziej popularne to latające szczury i sraluchy.

Gołębie na balkonie – jak się ich pozbyć?

Jak odstraszyć gołębie, aby nie zakładały gniazda, nie gruchały, nie zanieczyszczały i po prostu nie przylatywały na nasz balkon? Najbardziej znane sposoby walki to:

  • kolorowe wiatraczki w doniczkach
  • płyty CD na sznureczkach
  • żyłki nad poręczą
  • siateczki (foliówki) fruwające wzdłuż i wszerz
  • figurki i odgłosy drapieżnych ptaków
  • kolczatki
  • środki chemiczne

Każda z tych metod ma swoją wadę: jest niebezpieczna dla ptaków lub przeszkadza w użytkowaniu balkonu. A skuteczność jest bliska zeru, bo te nasze krakowskie gołębie to wyjątkowo cwane bestie.

Osiatkowanie balkonu

Zwycięstwo nazywa się SIATKA. Poszukajcie specjalistycznej firmy, która pomoże zabezpieczyć wasz balkon, a przekonacie się, że to jedyny skuteczny sposób na gołębie. Od osiatkowania powstrzymywała mnie wizja „więziennego widoku”, ale szybko okazało się, że siatki nawet nie zauważam. Ptaki za to siatkę widzą i nie przylatują. Czystość, cisza i zwycięstwo. Dzielę się swoją radością i polecam 😉