Krótka, niedaleka wycieczka, którą polecam szczególnie rodzinom z dziećmi.

Najmłodszych najbardziej ucieszy wizyta w Obserwatorium Astronomicznym znajdującym się na górze Lubomir. Zachęcam do zapoznania się z ciekawą historią tego miejsca (można poczytać na stronie obserwatorium. W skrócie napiszę tylko, że pierwsze obserwatorium było niewielką drewnianą budką wybudowaną jako filia krakowskiego obserwatorium. Z tego miejsca odkryto dwie komety. Po latach, szałowo nazwanym projektem „Miasteczko Gwiezdne Lubomir” podjęto prace nad budową obserwatorium i tym sposobem od 2007 roku możemy na Lubomirze podpatrywać niebo. O pokazach i wykładach również poczytajcie na stronie obserwatorium.

A wracając do wędrówki. Z samego szczytu nie rozpościera się niestety widok, ale wystarczy przejść nieco dalej (wyjątkowo odrobinę zboczyć ze szlaku ;p) aby z małej polanki zobaczyć piękną panoramkę.

Jak dotrzeć na miejsce?
Z Krakowa jedziemy zakopianką, z której zjeżdżamy w Pcimiu. Zaraz po zjeździe skręcamy w lewo, po przejechaniu pod zakopianką w prawo i za główną drogą jedziemy cały czas do góry. Mam nadzieję, ze droga tego lata będzie przejezdna, bo ostatnie deszcze musiały wyrządzić sporo szkód. Jest takie miejsce, w którym droga dosłownie wisi na ostatnim włosku :>

Po drodze widoki dosłownie zapierają dech w piersiach, aż trudno uwierzyć, ze tak blisko Krakowa mamy tak piękne góry! Zazdrościmy okolicznym mieszkańcom, tym bardziej, że widok z ich okien obejmuje też doskonale widoczne Tatry!

Dojeżdżamy do miejsca, w którym kończy się asfalt. Jeszcze tylko parę metrów i można zostawić auto na parkingu. Stąd jest już dosłownie 5 minut do schroniska PTTK na Kudłaczach. Na miejscu należy odnaleźć czerwony szlak. Wejście na szczyt Lubomira zajmie około 1,5 h. Do schroniska można zajrzeć w drodze powrotnej. W takich miejscach zwykle można zjeść dobre domowe posiłki, albo spróbować jakiegoś frykasa (polecam zsiadłe mleko!). Tuż obok schroniska można również samodzielnie upiec kiełbaskę.