To miejsce dostało kiedyś ode mnie tzw. ostatnią szansę 😛

Czy ją wykorzystało?

wieczór z gęsią

W Chochołowym Dworze zatrzymywałam się bardzo często. Głównie jednak na tzw. ciastko i kawę. Gdy przychodziła pora na obiad czy kolację pojawiał się problem. Raz było smacznie, drugi raz trafiała się totalna porażka. Po kilku razach przyszła kolej na ostatnią szansę. Padło na gęś. Ta biedna, sucha gąska to było coś, czego wstydziłabym się na własnym stole, tutaj musiałam jeszcze za to zapłacić. Ostatni raz.

produkt czasowo niedostępny

Dobrych i złych stron w Chochołowym Dworze jest więcej.

Maksymalnie wkurzająca rzecz. Bardzo dobre, chrupiące placki ziemniaczane. Niestety niedostępne w weekendy, czyli akurat wtedy kiedy najczęściej jestem w pobliżu 😛

durczok powiedziałby dosadniej

Jest jeszcze coś, o czym po prostu muszę napisać. Problem niestety szerszy, bo nie pierwszy raz go doświadczyłam. Chodzi o brudne krzesełko do karmienia dziecka.

Rodzice doskonale zrozumieją, co mam na myśli: zakamarki z pełnym przeglądem menu. Wydaje się oczywiste, że po gościach wyciera się i porządkuje stolik. Jeśli trzeba to również zmienia się obrus. Wygląda na to, że krzesełko dziecka nie kwalifikuje się pod te czynności. Mimo, że to właśnie tam powinno być najczyściej. Tyle w temacie.

sala weselna

Gdyby komuś się przydało: w Chochołowym bawiłam się również na przyjęciu weselnym. W opinii gościa, którym byłam, smacznie i w pięknej oprawie.

 

CHOCHOŁOWY DWÓR
32-048 Jerzmanowice 54A (przy drodze na Olkusz)